Przyroda za progiem

Kto tu mieszka oprócz was

Poranna kawka na tarasie z wędrującą pod nim rodziną sarenek? U nas to częsty widok. Zwierzęta czują się u siebie tak swobodnie, że otwierając wieczorem drzwi, zobaczysz śledzącego Cię zająca. Na niebie uświadczycie zaś majestatyczne orliki krzykliwe i pustułki.

Sarny widujemy niemal codziennie, w zaroślach mieszka ogromna sarnia rodzina.

Po trawniku kręcą się też zające i bażanty — jednych i drugich jest w okolicznych polach sporo. Na miedzach i pod lasem wygrzewają się jaszczurki.

Przy odrobinie szczęścia pod osłoną nocy zobaczycie rozświetlonego świetlika.

Dwie sarny w wysokiej trawie tuż przy domu, obie patrzą w stronę tarasu
dwie sarny, październikowy poranek, widok z tarasu

W powietrzu

Dwa zupełnie różne sposoby polowania

Wysoko nad łąkami krążą orliki krzykliwe — wiosną zwykle jedna para, późnym latem i jesienią bywa ich kilka. Poznaje się je po długich skrzydłach z siedmioma rozstawionymi „palcami” i białych przecinkach u nasady lotek.

Zupełnie inaczej poluje pustułka: staje nieruchomo w powietrzu, szybko trzepocząc, z zupełnie znieruchomiałą głową — a potem spada na łąkę jak kamień. Najlepiej widać to wiosną i jesienią. Jastrząb, wbrew temu, co się często słyszy, nie zawisa nigdy; poluje z zasadzki, nisko wzdłuż zarośli.

Raz, przy Przełęczy Rydza-Śmigłego kilka kilometrów stąd, trafił się orzeł przedni siedzący na jezdni. W całych polskich Karpatach gniazduje ich 27–30 par.

Sady i pastwiska

Dwa wiosenne tygodnie, dla których warto przyjechać

To rejon sadowniczy z dziada pradziada i widać to najmocniej przez dwa tygodnie w roku: całe pola stoją wtedy w bieli — jabłonie, śliwy i wszystko, co kwitnie obok.

Za miedzą pasie się stado polskiej czerwonej — rodzimej rasy krów objętej programem ochrony zasobów genetycznych. Nie jest tu przypadkiem: powiat limanowski uchodzi za kolebkę jej podgórskiej odmiany, a pierwsze obory udokumentowano w tych stronach w 1876 roku. W Szczyrzycu — w naszej gminie — cystersi hodują ją od XIII wieku. Co roku odbywa się tam krajowa wystawa czerwonego bydła.

Krowy na łące i sąsiad z koniem — zimą zaprzężonym w sanie — to nie jakaś specjalna atrakcja, tylko normalny widok z okna.

Stado czerwonych krów na łące nad Wachatą, w tle pola i wzgórza Beskidu Wyspowego
krowy sąsiada — polska czerwona, maj
Kwitnący sad jabłoniowy w okolicy Wachaty, w tle wzgórza Beskidu Wyspowego
sad w pełni kwitnienia
Kwiat jabłoni z bliska, w tle rozmyty kwitnący sad
jabłoń, z bliska
Jaszczurka w trawie na miedzy przy Wachacie
jaszczurka na miedzy

Ciemne niebo

Nocą - po ciemku

Dookoła nas jest naprawdę niewiele domostw i są od nas oddalone, więc nocą z tarasu widać każdą gwiazdę. Mamy zewnętrzne oświetlenie, ale włączamy je, kiedy naprawdę jest potrzebne. Nagrodą jest Droga Mleczna, którą widać zawsze przy bezchmurnym niebie.

Natura 2000 i rezerwat

Co i gdzie jest objęte ochroną

700 m od nas zaczyna się obszar Natura 2000 „Ostoje Nietoperzy Beskidu Wyspowego” — chroni kolonie nietoperzy, między innymi w kościele w Wilkowisku i w opactwie w Szczyrzycu.

Dwa i pół kilometra na wschód jest rezerwat Kostrza: 38 hektarów 150-letniej buczyny i jedyne w całym Beskidzie Wyspowym stanowisko _języcznika zwyczajnego_ — paproci o liściach bez wcięć, wyglądającej jak coś, co pomyliło epokę. Sam szczyt Kostrzy jest 3,4 km od Wachaty.

Na obrzeżach lasów rośnie objęty ochroną gatunkową dziewięćsił bezłodygowy. Podziwiać można, zrywać nie.

Strachy na Lachy

Bez straszenia i bez przemilczania

Bywają tu żmije — jak wszędzie w Beskidach, na nasłonecznionych miedzach czy wśród zarośli. Zatem, wchodząc w wysoką trawę, warto mieć pełne buty, a jak coś Ci wpadnie pomiędzy kamienie, to nie wkładaj między nie ręki (lepiej je rozsunąć)… Żmija sama ucieka pierwsza, a warto wiedzieć, że jest pod ochroną częściową.

W okolicznych lasach bywają wilki — przez lata widzieliśmy jednego, raz, z bardzo daleka. Wilki boją się człowieka i najczęściej uciekają, gdy go poczują lub zobaczą.

Cisza jest tu za darmo

Reszta ma cennik — sprawdź stawki i zapytaj o wolny termin.